Ewolucja

Kiedy tylko dziewczynka staje się kobietą, od razu chce to manifestować. Nie wystarczy jej, że tak po prostu jest, musi znaleźć sposób, by to okazać całemu światu. Cały dom staje na głowie, wszyscy dwoją się i troją, żeby zadowolić małą księżniczkę. Z rozrzewnieniem wspominają czasy, kiedy to w piaskownicy, umorusana po pachy, uśmiechała się wesoło do wszystkich przechodniów. Nie ważne było wtedy, czy ma na sobie dres, śliczną różową sukieneczkę z tafty, czy zwyczajne jeansy z kwiatkiem na nogawce. Mama mogła ją spokojnie ubierać w o się jej tylko żywnie zamarzyło. A małą przyjmowała to wszystko z aprobatą. Potem zaczęła do głosu dochodzić samoświadomość i  nie pomagały już prośby i groźby. Od tego momentu mała sama chciała decydować o sobie. Co je, gdzie idzie, a przede wszystkim, w co się ubiera. Ten ostatni punkt spędzał sen z powiek wszystkim domownikom, bo mała indywidualność mogła wyjść z domu jedynie wtedy, gdy w jej mniemaniu wszystko było na właściwym miejscu. Chciała różową spódniczkę ze sztruksu, była spódniczka, chciała niebieski sweterek z króliczkiem, był sweterek. Chciała bransoletki, były bransoletki. O te bransoletki wybuchła kiedyś wojna między nią a mamą. Było to bowiem coś, czego mama zabraniała dotykać. Biżuteria była zatem czymś, co należało tylko do mamy, ale strasznie interesowało małą. Kto w rezultacie wygrał tę biżuteryjną wojnę? Oczywiście, że dla świętego spokoju mama ustąpiła. I od tej pory wszyscy już musieli ustępować małej, pewnej siebie dziewczynce, a potem kobiecie.

February 11th, 2007 by mari

bielizna nocna | tatuaże wzory | perfumy calvin klein | pozycjonowanie stron | Docieplanie budynków | zdrowy styl życia zdrowy styl życia zdrowy styl życia | obuwie hurtownia | kurs wizażu